0 Comments

W najnowszym raporcie finansowym francuskiego giganta branży gier wideo, Ubisoftu, pojawił się zapis, który zdaniem wielu analityków stanowi wyrazisty przykład korporacyjnej schizofrenii. Firma wymienia utratę kluczowych talentów jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla swojej przyszłości, równocześnie przeprowadzając jedną z największych w swojej historii fal zwolnień.

Z dokumentu, który trafił do obiegu 14 lipca 2026 roku, wynika, że zarząd Ubisoftu obawia się odpływu doświadczonych programistów, designerów i menedżerów projektów. W sekcji poświęconej ryzykom operacyjnym czytamy, że „konkurencja o wysoko wykwalifikowanych pracowników jest w branży gier niezwykle zacięta, a ich ewentualne odejście mogłoby opóźnić premiery kluczowych tytułów i wpłynąć negatywnie na jakość produkcji”.

Paradoks polega na tym, że od początku 2025 roku Ubisoft zwolnił już około dwóch tysięcy osób. Redukcje objęły zarówno zespoły odpowiedzialne za tytuły AAA, jak i działy wsparcia, marketingu oraz studia regionalne. W praktyce oznacza to, że firma z jednej strony pozbywa się pracowników, a z drugiej – oficjalnie przyznaje, że ich brak może być dla niej śmiertelnym zagrożeniem.

Strategia czy desperacja?

Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że podobne rozbieżności między deklaracjami a działaniami nie są w świecie wielkich korporacji niczym nowym. – Ubisoft próbuje po prostu ciąć koszty, by poprawić wyniki finansowe i uspokoić akcjonariuszy – komentuje w rozmowie z nami analityk branżowy Marek Kowalski. – Jednocześnie musi utrzymać wizerunek firmy, która dba o swój zespół. To gra pozorów, która w dłuższej perspektywie może przynieść odwrotny skutek. Gdy najlepsi specjaliści zobaczą, że koledzy są zwalniani, sami zaczną szukać bezpieczniejszej przystani.

W ostatnich latach Ubisoft zmagał się z opóźnieniami premier, rozczarowującymi wynikami sprzedaży kilku tytułów oraz spadkiem kursu akcji. Redukcja zatrudnienia miała być odpowiedzią na te problemy. Jednak, jak pokazuje raport, firma zdaje sobie sprawę, że w dłuższej perspektywie może to pogłębić jej kłopoty.

Kontrast w liczbach

Dla porównania, konkurencyjne studia, takie jak CD Projekt Red czy Electronic Arts, w tym samym okresie nie przeprowadzały tak drastycznych cięć. Co więcej, niektóre z nich, jak na przykład nowo powstałe studio deweloperskie w Polsce, aktywnie rekrutują specjalistów właśnie z kręgu byłych pracowników Ubisoftu. – To klasyczna sytuacja, w której oszczędności na wynagrodzeniach okupione są utratą know-how – dodaje Kowalski.

Raport Ubisoftu, choć formalnie jest standardowym dokumentem finansowym, stał się dla wielu komentatorów symbolem kryzysu tożsamości, w jakim znalazł się jeden z największych wydawców gier na świecie. Pytanie brzmi, czy zarząd wyciągnie z tego wnioski, zanim najcenniejsi pracownicy sami podejmą decyzję o odejściu.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts