0 Comments

W ostatnich dniach w internecie pojawiły się doniesienia, jakoby Sony planowało masowe kasowanie kont użytkowników PlayStation. Część graczy, porównując politykę firmy do działań Microsoftu w ramach Xboxa, uznała to za dowód na gorsze traktowanie klientów PlayStation. Szybko jednak okazało się, że zapis, który wywołał burzę, znajduje się w regulaminie Sony od 17 lat i nie jest żadną nowością.

Stary zapis w regulaminie, nowa burza w sieci

Zgodnie z punktem 7.1 warunków korzystania z PlayStation Network, Sony zastrzega sobie prawo do usunięcia konta, jeśli nie będzie ono używane przez dłuższy czas. Choć brzmi to groźnie, w praktyce firma rzadko sięga po to narzędzie. Podobne klauzule można znaleźć w regulaminach wielu platform cyfrowych, w tym Steam, Epic Games Store czy Xbox Live. Różnica polega na tym, że Sony nie precyzuje jednoznacznie, po jakim okresie nieaktywności konto może zostać zlikwidowane.

Co mówią eksperci?

„To standardowa praktyka w branży. Firmy chcą mieć możliwość porządkowania baz danych i usuwania nieaktywnych kont. W przypadku Sony chodzi przede wszystkim o ochronę przed wyłudzeniami i oszustwami” – wyjaśnia dr Anna Kowalska, specjalistka ds. cyberbezpieczeństwa.

Warto również dodać, że podobne zapisy funkcjonują w bankowości elektronicznej czy serwisach streamingowych. Netflix, Spotify czy Amazon Prime również zastrzegają sobie prawo do zamknięcia konta po długim okresie braku logowania. Sony nie jest tu wyjątkiem.

Jak chronić swoje konto?

Aby uniknąć ryzyka utraty dostępu do zakupionych gier i danych, eksperci radzą logować się do PSN przynajmniej raz na pół roku. Wystarczy uruchomić konsolę, połączyć się z internetem i sprawdzić, czy konto jest aktywne. W przypadku dłuższej przerwy warto również rozważyć ustawienie przypomnienia w kalendarzu.

Sony od lat podkreśla, że nie ma planów masowego usuwania kont aktywnych graczy. Firma zwraca uwagę, że zapis w regulaminie jest narzędziem ochronnym, a nie represyjnym. Gracze, którzy regularnie korzystają z PlayStation Network, nie mają powodów do obaw.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts