Premiera Grand Theft Auto VI zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią pojawia się pytanie o dalsze losy GTA Online, które od lat generuje ogromne przychody dla Take-Two Interactive. Prezes firmy zapewnia, że tytuł ten pozostanie aktywny, jednak wielu graczy podchodzi do tych deklaracji z rezerwą.
GTA Online jako maszynka do zarabiania pieniędzy
Od momentu debiutu w 2013 roku, GTA Online stało się jednym z najbardziej dochodowych tytułów w historii gier wideo. Według danych finansowych Take-Two, tryb sieciowy przyniósł już ponad 8 miliardów dolarów przychodu, głównie dzięki mikropłatnościom za walutę Shark Cards. Nic więc dziwnego, że firma nie chce rezygnować z tego źródła dochodu.
W wywiadzie dla serwisu IGN, prezes Take-Two, Strauss Zelnick, stwierdził, że „GTA Online to niezwykle ważna część naszego portfolio i nie planujemy jej zamykać. Wręcz przeciwnie, widzimy potencjał do dalszego rozwoju, nawet po premierze GTA VI.” Jednak słowa te nie rozwiewają wszystkich wątpliwości.
Obawy społeczności graczy
Na forach dyskusyjnych, takich jak Reddit czy oficjalne forum Rockstara, pojawia się wiele spekulacji. Gracze obawiają się, że wraz z premierą nowej odsłony, twórcy ograniczą wsparcie dla starszej produkcji, co może przełożyć się na rzadsze aktualizacje, dłuższe kolejki i spadek jakości rozgrywki.
„Pamiętam, co stało się z GTA IV po premierze GTA V. Serwery działały jeszcze przez kilka lat, ale potem praktycznie umarły” – napisał jeden z użytkowników na Reddicie. Inni wskazują na przykład Red Dead Online, które po początkowym entuzjazmie zostało praktycznie porzucone przez Rockstara.
Co może zrobić Rockstar?
Eksperci branżowi sugerują, że Rockstar może zastosować strategię hybrydową. Z jednej strony utrzymać GTA Online jako osobną, wciąż rozwijaną produkcję, z drugiej – zintegrować część funkcji z GTA VI Online, tworząc coś na kształt „uniwersum rozszerzonego”. Przykładem może być system postaci, który przenosiłby postępy między tytułami.
„Widzieliśmy podobne rozwiązania w przypadku Call of Duty: Warzone i Modern Warfare. To może być dobry kierunek, aby nie tracić bazy graczy” – komentuje analityk rynku gier, Michał Kowalski z serwisu GameIndustry.pl.
Niezależnie od strategii, jedno jest pewne: decyzje Rockstara będą miały ogromny wpływ na rynek gier sieciowych i lojalność milionów fanów na całym świecie.
Foto: images.pexels.com