Świat Diablo 4 ponownie zaskakuje niezwykłymi historiami związanymi z losowością przedmiotów. Jeden z graczy, który na co dzień eksploruje Sanktuarium, może pochwalić się nie lada osiągnięciem – dwukrotnie zdobył jeden z najrzadszych przedmiotów w grze. Niestety, radość z tego wyczynu jest nieco przyćmiona, ponieważ bohater nie posiada najnowszego rozszerzenia „Lord of Hatred”, które jest niezbędne do wykorzystania znalezionego ekwipunku.
Zdarzenie to miało miejsce 14 lipca 2026 roku, a informację o nim podał serwis GRYOnline.pl. Opisywany przedmiot pojawia się w grze z niezwykle małą częstotliwością, co czyni go prawdziwym białym krukiem wśród społeczności graczy. Według danych zebranych przez fanów, szansa na wypadnięcie tego konkretnego egzemplarza wynosi mniej niż 0,1%, a zdobycie go dwukrotnie przez tę samą osobę jest statystycznie niemal niemożliwe.
Gracz, który pragnie zachować anonimowość, przyznał, że początkowo nie zdawał sobie sprawy z wartości swojego znaleziska. Dopiero po konsultacji z innymi użytkownikami na forach zorientował się, jak niezwykłego dokonał wyczynu. „Myślałem, że to zwykły łup, dopóki nie zobaczyłem reakcji innych graczy” – napisał w jednym z postów. „Niestety, aby w pełni go wykorzystać, musiałbym wydać około 40 euro na dodatek. Na razie przedmiot leży w skrytce, mam nadzieję, że w przyszłości zdecyduję się na zakup” – dodał.
Sytuacja ta wywołała dyskusję wśród fanów serii na temat modelu biznesowego Blizzarda. Część graczy uważa, że umieszczanie tak rzadkich przedmiotów w dodatku płatnym jest niesprawiedliwe, zwłaszcza dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na dodatkowe wydatki. Inni jednak argumentują, że rozszerzenie oferuje nową zawartość, a zdobycie przedmiotu bez dostępu do niego jest jedynie pechowym zbiegiem okoliczności.
Warto przypomnieć, że podobne przypadki miały już miejsce w innych grach typu hack’n’slash. Na przykład w Path of Exile gracze często znajdowali przedmioty przeznaczone dla klas, których nie posiadali, co wymuszało na nich handel lub tworzenie nowych postaci. W Diablo 4 jednak problem jest o tyle większy, że przedmiot jest przypisany do konkretnego rozszerzenia, co uniemożliwia jego użycie bez zakupu.
Na razie nie wiadomo, czy Blizzard planuje zmienić zasady dotyczące przedmiotów z dodatków, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Społeczność graczy z niecierpliwością czeka na kolejne aktualizacje, które mogą rozwiązać ten problem. Do tego czasu historia anonimowego szczęściarza pozostanie przestrogą dla wszystkich, którzy liczą na łut szczęścia bez odpowiedniego przygotowania.
Foto: images.pexels.com