0 Comments

Warhorse Studios zaskoczyło fanów średniowiecznego RPG. W połowie 2026 roku deweloperzy poinformowali o osiągnięciu kolejnego, imponującego progu sprzedażowego dla gry Kingdom Come: Deliverance 2. Z tej okazji społeczność graczy otrzymała niespodziewaną premię w postaci dodatkowego zadania.

Kamień milowy w sprzedaży

Według oficjalnych danych, sprzedaż drugiej części przygód Henryka ze Skalicy przekroczyła już 5 milionów egzemplarzy. To wynik, który plasuje tytuł w ścisłej czołówce najlepiej sprzedających się gier RPG ostatnich lat. Dla porównania, pierwsza część cyklu potrzebowała kilku lat, aby osiągnąć podobny poziom. Eksperci rynkowi podkreślają, że sukces ten wynika nie tylko z doskonałej kampanii marketingowej, ale przede wszystkim z wysokiej jakości wykonania i wiernego oddania realiów XV-wiecznych Czech.

Niespodziewana aktualizacja

Niemal równocześnie z ogłoszeniem sukcesu sprzedażowego, Warhorse udostępniło graczom nową misję. Jest to darmowe zadanie poboczne, które nie było wcześniej zapowiadane. Fabuła koncentruje się na losach tajemniczego kupca, który pojawia się w okolicach Rattay. Gracze mogą spodziewać się kilku godzin dodatkowej rozgrywki, nowych dialogów i unikalnych nagród. Co ciekawe, zadanie to ma charakter crossoveru z innym tytułem studia, co wywołało niemałe poruszenie wśród fanów.

„To miły gest ze strony deweloperów. Pokazują, że pamiętają o społeczności i chcą nagradzać lojalność graczy. Taka niespodzianka to doskonały sposób na podtrzymanie zainteresowania tytułem na długo po premierze” – komentuje w rozmowie z redakcją jeden z analityków branży gier.

Co dalej z serią?

Informacje o nowej misji i rekordach sprzedaży pojawiają się w momencie, gdy Warhorse Studios pracuje już nad kolejnymi projektami. Choć studio nie zdradza konkretów, spekuluje się o rozszerzeniach do Kingdom Come: Deliverance 2 oraz o zupełnie nowej produkcji osadzonej w tym samym uniwersum. Na razie jednak gracze mogą cieszyć się dodatkową zawartością i czerpać radość z eksploracji średniowiecznego świata.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts