0 Comments

Krytycy kontra widzowie – przepaść w ocenach

Zaledwie kilka miesięcy po premierze kinowej, jeden z tegorocznych horrorów zdołał wspiąć się na szczyt zestawienia najchętniej oglądanych produkcji na platformie HBO Max. Mimo że recenzenci nie pozostawili na nim suchej nitki, określając go mianem „odrażającego”, to właśnie widzowie – często kierując się ciekawością i chęcią wyrobienia własnej opinii – sprawili, że film bije rekordy popularności w globalnym top 10.

Obraz wyreżyserowany przez Lee Cronina, którego producentem jest znany z serii „Piła” i „Obecność” James Wan, odniósł komercyjny sukces, który stoi w jaskrawej sprzeczności z notami na Rotten Tomatoes. Tam produkcja zdobyła jeden z najniższych wyników wśród horrorów ostatnich lat, co jednak nie zniechęciło subskrybentów HBO Max. Zjawisko to przypomina losy takich filmów jak „The Room” czy „Birdemic”, które zyskały status kultowych właśnie dzięki swojej kontrowersyjności i rozbieżnym opiniom.

Mechanizm sukcesu – zła sława jako magnes

Psycholodzy i analitycy rynku rozrywki od dawna wskazują, że skrajnie negatywne recenzje bywają skuteczniejszym narzędziem marketingowym niż przeciętne, pozytywne oceny. W dobie mediów społecznościowych, gdzie każdy może podzielić się swoim zdaniem, film zyskuje rozgłos, który przekłada się na wzrost oglądalności. W przypadku omawianego horroru, debata między krytykami a widzami rozgorzała na forach i w serwisach streamingowych, co dodatkowo napędziło zainteresowanie.

„To doskonały przykład na to, że w dzisiejszym krajobrazie medialnym 'zła’ recenzja często bywa lepsza niż żadna” – komentuje analityk branży filmowej, Piotr Nowak. „Widzowie chcą sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak źle, jak mówią krytycy, a często okazuje się, że film ma swoje grono odbiorców, którzy doceniają go za coś, co profesjonalistom umyka.”

Kontrowersje wokół horroru – co przyciąga uwagę?

Choć szczegóły fabuły są celowo utrzymywane w tajemnicy, wiadomo, że produkcja wykorzystuje klasyczne motywy grozy, ale w sposób, który zdaniem recenzentów jest „przesadzony” i „pozbawiony subtelności”. Z drugiej strony, właśnie ta bezkompromisowość i brak zahamowań przyciągają miłośników mocniejszych wrażeń. Podobne przypadki miały już miejsce w przeszłości – filmy takie jak „Mama” czy „Sinister” również dzieliły publiczność, ale z czasem zyskiwały status tytułów kultowych.

Niezależnie od ostatecznej oceny, jedno jest pewne – omawiany horror udowodnił, że w świecie streamingu liczy się przede wszystkim zdolność wywołania reakcji, nawet jeśli jest to reakcja skrajnie negatywna. Dla platform takich jak HBO Max, które inwestują w różnorodne treści, tego typu produkcje stanowią cenne urozmaicenie oferty i przyciągają subskrybentów poszukujących nietuzinkowych doznań.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts