Po ponad dwunastu latach od premiery, gra The Sims 4 wreszcie otrzyma funkcję, o którą społeczność graczy zabiegała od samego początku. Electronic Arts oraz studio Maxis ogłosiły, że w ramach nadchodzącej aktualizacji do gry trafi opcja automatycznego zapisywania postępów. To jedna z najbardziej wyczekiwanych zmian w historii tej produkcji.
Brak automatycznych save’ów był od dawna jednym z najczęściej wymienianych mankamentów The Sims 4. Gracze wielokrotnie tracili godziny pracy nad swoimi wirtualnymi rodzinami i domami z powodu awarii gry, przypadkowego zamknięcia okna czy zwykłego zapomnienia o ręcznym zapisie. Przez lata społeczność domagała się tej funkcji, a EA pozostawało głuche na te prośby, argumentując, że ręczne zapisywanie daje większą kontrolę nad rozgrywką.
Teraz jednak nastawienie firmy uległo zmianie. W oficjalnym komunikacie deweloperzy przyznali, że „nadszedł czas, by dostosować się do oczekiwań graczy i standardów współczesnych gier”. Funkcja automatycznego zapisu ma być opcjonalna – będzie można ją włączyć lub wyłączyć w ustawieniach. Ponadto, gra będzie tworzyć kilka rotacyjnych kopii zapisów, aby zminimalizować ryzyko utraty danych.
Wprowadzenie automatycznych save’ów to nie jedyna nowość, nad którą obecnie pracuje Maxis. W sieci pojawiły się również spekulacje dotyczące kolejnego dodatku oraz możliwego rozszerzenia możliwości edycji świata. Mimo że The Sims 4 ma już na karku ponad dziesięć lat, gra wciąż cieszy się ogromną popularnością, a regularne aktualizacje i dodatki sprawiają, że pozostaje jedną z najważniejszych produkcji w kategorii symulatorów życia.
Automatyczny zapis to funkcja, która w dzisiejszych czasach powinna być standardem – szczególnie w grze, w której spędza się setki godzin. Cieszymy się, że EA w końcu nas wysłuchało – komentuje jeden z członków społeczności na oficjalnym forum gry.
Dokładna data premiery aktualizacji nie została jeszcze podana, ale według nieoficjalnych informacji, pierwsze testy wersji beta mają rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu. Dla wielu graczy to sygnał, że EA i Maxis w końcu zaczynają poważnie traktować głos swojej społeczności.
Foto: images.pexels.com