Gdy Sony ogłaszało swoje plany marketingowe na nadchodzące miesiące, uwagę fanów przykuł jeden szczegół – gigantyczna kampania promocyjna dla Grand Theft Auto VI. W sieci natychmiast pojawiły się komentarze wytykające, że japońska korporacja nigdy wcześniej nie angażowała się tak mocno w promocję tytułów, które nie są jej własnością.
Z obserwacji graczy wynika, że nawet flagowe produkcje studia Santa Monica czy Naughty Dog, takie jak God of War czy The Last of Us, nie doczekały się takiego rozgłosu w mediach społecznościowych i na oficjalnych kanałach Sony. Tymczasem GTA 6, gra od Rockstar Games, otrzymuje specjalne traktowanie – reklamy na PlayStation Store, dedykowane wpisy na blogu PlayStation oraz priorytetowe miejsce podczas prezentacji.
– To dość zabawne, że Sony promuje grę konkurencyjnego wydawcy (przynajmniej w pewnym sensie) bardziej niż swoje własne perełki – skomentował jeden z użytkowników Reddita. Inni przypominają, że Take-Two Interactive, właściciel Rockstara, nie jest częścią żadnego ekosystemu konsolowego – GTA 6 trafi zarówno na PS5, jak i na Xbox Series X|S oraz PC (choć ta ostatnia wersja pojawi się z opóźnieniem).
Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że decyzja Sony może wynikać z prostego rachunku ekonomicznego. GTA V sprzedało się w ponad 200 milionach egzemplarzy, a szósta część może pobić ten rekord. Sony chce, aby gracze, którzy zdecydują się na premierowy zakup, wybrali PlayStation – stąd tak intensywna promocja. To strategia podobna do tej, jaką firma stosowała przy premierze Cyberpunka 2077, ale w przypadku GTA 6 skala jest bezprecedensowa.
Niektórzy analitycy sugerują, że Sony może też negocjować z Rockstarem dodatkowe bonusy dla posiadaczy PS5, takie jak wcześniejszy dostęp do trybu online czy ekskluzywne przedmioty w grze. Na razie jednak oficjalne informacje na ten temat nie zostały ujawnione.
Gracze z przymrużeniem oka podchodzą do całej sytuacji, tworząc memy porównujące promocję GTA 6 do „ukrytego exclusiva” Sony. Wiele wskazuje na to, że marketingowa wojna o największą grę dekady dopiero się rozkręca.
Foto: images.pexels.com