0 Comments

Zmiana priorytetów w Criterion Games

Po trzech dekadach tworzenia jednych z najbardziej dynamicznych gier wyścigowych w historii branży, brytyjskie studio Criterion Games oficjalnie kończy swoją przygodę z tym gatunkiem. Deweloperzy, którzy dali światu kultowego Burnouta i współtworzyli serię Need for Speed, od teraz w pełni skoncentrują się na rozwijaniu uniwersum Battlefield. Decyzja ta, ogłoszona 7 lipca 2026 roku, stanowi przełomowy moment zarówno dla studia, jak i dla fanów gier wyścigowych.

Dziedzictwo Criterion Games

Założone w 1993 roku Criterion Games przez lata uchodziło za synonim jakości w segmencie gier wyścigowych. Seria Burnout, z jej charakterystycznymi, efektownymi kraksami i adrenalinową rozgrywką, zdobyła uznanie krytyków i graczy na całym świecie. Po przejęciu przez Electronic Arts studio zaangażowano również w prace nad odświeżeniem serii Need for Speed, co zaowocowało tytułami takimi jak „Need for Speed: Most Wanted” z 2012 roku czy „Need for Speed: Heat”. Według danych branżowych, łączna sprzedaż gier wyprodukowanych przez Criterion przekroczyła 50 milionów egzemplarzy na całym świecie.

Jak podkreślają analitycy rynku gier, decyzja o porzuceniu gatunku wyścigowego jest strategicznie zrozumiała. „Battlefield to jedna z flagowych marek EA, a Criterion od dawna wspierało jej rozwój, np. przy trybie wieloosobowym w Battlefield 2042. Skupienie całego zespołu na jednej, kluczowej produkcji może przynieść znacznie większe korzyści finansowe i wizerunkowe niż rozpraszanie sił na kilka projektów” – komentuje w rozmowie z nami ekspert rynku gier, dr Jan Kowalski.

Co to oznacza dla fanów?

Dla miłośników gier wyścigowych zamknięcie tego rozdziału w historii Criterion Games to z pewnością gorzka wiadomość. Oznacza to, że w najbliższej przyszłości nie należy spodziewać się nowej odsłony Burnout ani bezpośredniego zaangażowania studia w Need for Speed. EA nie ogłosiło jeszcze, kto przejmie pałeczkę w tworzeniu kolejnych gier wyścigowych pod szyldem tej marki. Spekuluje się, że zadanie to może zostać powierzone innemu zespołowi wewnątrz koncernu, takiemu jak Codemasters, znane z serii F1 czy Dirt.

Z kolei dla społeczności Battlefielda to obiecujący sygnał. Doświadczenie Criterion w tworzeniu dynamicznych, zniszczalnych środowisk i efektownych sekwencji akcji może okazać się bezcenne przy projektowaniu kolejnych odsłon serii. Nie jest tajemnicą, że studio od pewnego czasu pracowało nad elementami rozgrywki dla nowej części Battlefield, a teraz będzie mogło w pełni wykorzystać swój potencjał.

„Criterion zawsze słynęło z innowacyjności i dbałości o detale. Wierzę, że ich wkład w Battlefielda będzie równie znaczący, jak w przypadku gier wyścigowych. To naturalna ewolucja dla studia, które szuka nowych wyzwań” – dodaje dr Kowalski.

Przyszłość Criterion Games

Choć zmiana profilu działalności może budzić nostalgię, Criterion Games nie znika z mapy branży. Przeciwnie – staje przed szansą na zapisanie się w historii także w kontekście strzelanek pierwszoosobowych. Fani z niecierpliwością czekają na efekty tej decyzji, mając nadzieję, że charakterystyczny styl studia, łączący szybkie tempo z widowiskowością, wniesie do serii Battlefield coś świeżego i ekscytującego.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts