0 Comments

Generatywna sztuczna inteligencja, budząca wśród części środowiska gamingowego obawy o przyszłość etatów i autentyczności projektów, znajduje zdecydowanych zwolenników wśród kadry kierowniczej największych wydawców. Szefostwo Electronic Arts, giganta z Redwood City, widzi w tej technologii przede wszystkim narzędzie do uwolnienia potencjału deweloperów, a nie zagrożenie dla ich pracy.

Doświadczona menedżerka EA, która w firmie spędziła ponad dekadę, określiła wpływ generatywnego AI na proces twórczy mianem „prawdziwego wzrostu kreatywności”. Według niej, automatyzacja żmudnych, powtarzalnych czynności – takich jak generowanie podstawowych tekstur, modeli otoczenia czy wstępnych wersji dialogów – pozwala zespołom skupić się na tym, co najważniejsze: innowacji, opowiadaniu historii i budowaniu angażujących mechanik rozgrywki.

W praktyce oznacza to, że zamiast spędzać tygodnie na ręcznym tworzeniu setek wariantów drzew czy kamieni do otwartego świata, artyści mogą wykorzystać AI do wygenerowania bazy, a następnie poświęcić czas na dopracowanie unikalnych, kluczowych elementów. „To jak przejście od pracy młotkiem i dłutem do korzystania z precyzyjnego cyfrowego pędzla” – można by sparafrazować entuzjastyczne stanowisko przedstawicielki Electronic Arts, która widzi w tym narzędziu demokratyzację dostępu do zaawansowanych technik artystycznych.

Entuzjazm EA nie jest odosobniony. Coraz więcej studiów, zarówno AAA, jak i niezależnych, testuje możliwości dużych modeli językowych i generatorów grafiki. Analitycy rynkowi z firmy Newzoo przewidują, że do 2028 roku ponad połowa produkcji gier wideo będzie w jakimś stopniu wspomagana przez narzędzia AI, co może skrócić czas produkcji nawet o 30%. Jednocześnie branża mierzy się z wyzwaniami etycznymi i prawnymi, związanymi m.in. z prawami autorskimi do treści wygenerowanych przez algorytmy oraz z potencjalną utratą miejsc pracy wśród juniorów i grafików wykonawczych.

Mimo kontrowersji, wizja przedstawiona przez weterankę EA zakłada, że AI nie zastąpi artystów, a stanie się ich wszechstronnym asystentem. „Generator nie wymyśli nowej gry ani nie napisze poruszającej historii. To wciąż domena człowieka. Ale może dać mu narzędzia, by zrobił to szybciej i lepiej” – podsumowuje przedstawicielka wydawcy takich serii jak FIFA (obecnie EA Sports FC), Battlefield czy The Sims. Czas pokaże, czy optymizm ten znajdzie odzwierciedlenie w jakości i oryginalności przyszłych produkcji.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts