0 Comments

Electronic Arts, jeden z największych wydawców gier na świecie, ponownie znalazł się w centrum uwagi ze względu na redukcję zatrudnienia. Firma, która w 2025 roku sfinalizowała przejęcie o wartości 55 miliardów dolarów, poinformowała o zwolnieniach w kilku kluczowych działach. Decyzja ta, jak twierdzi kierownictwo, podyktowana jest „potrzebami fanów”, co spotkało się z mieszanymi reakcjami w branży.

Według doniesień serwisu GRYOnline.pl, cięcia objęły przede wszystkim działy rekrutacji, obsługi klienta, zaufania i bezpieczeństwa oraz IT. To już druga w tym roku fala zwolnień w EA – poprzednia, w styczniu 2026 roku, dotknęła około 5% załogi, czyli ponad 700 osób. Łączna liczba pracowników, którzy stracili pracę w ciągu ostatnich 12 miesięcy, może przekroczyć 1500.

„Optymalizacja dla graczy” – czy to tylko hasło?

Przedstawiciele EA argumentują, że restrukturyzacja ma na celu lepsze dostosowanie struktury firmy do zmieniających się oczekiwań odbiorców. „Chcemy, aby każdy kontakt z naszymi grami był jak najlepszy. Oznacza to inwestowanie w technologie i zespoły, które bezpośrednio wpływają na doświadczenia graczy, a czasem – niestety – konieczność pożegnania się z innymi obszarami” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Krytycy wskazują jednak, że podobne uzasadnienia pojawiały się przy okazji zwolnień w innych gigantach, takich jak Microsoft po przejęciu Activision Blizzard, czy też w Ubisoftcie. W przypadku EA, które w 2025 roku zapłaciło 55 miliardów dolarów za studio odpowiedzialne za jedną z najpopularniejszych serii sportowych, cięcia budzą szczególne kontrowersje. Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że tak duże przejęcia często prowadzą do dublowania stanowisk i konieczności optymalizacji kosztów, ale rzadko kiedy tłumaczy się to dobrem fanów.

Konsekwencje dla społeczności graczy

Zwolnienia w dziale obsługi klienta mogą przełożyć się na wydłużenie czasu oczekiwania na pomoc techniczną, a redukcje w zaufaniu i bezpieczeństwie – na potencjalnie słabszą ochronę przed oszustwami i nadużyciami w grach online. Z kolei cięcia w IT mogą spowolnić prace nad serwerami i aktualizacjami. Dla graczy oznacza to często gorsze doświadczenia, co stoi w sprzeczności z deklarowaną troską o ich potrzeby.

„To nie jest tak, że zwalniamy ludzi, bo chcemy. Robimy to, aby móc lepiej skupić się na tym, co najważniejsze – na dostarczaniu radości milionom graczy na całym świecie” – powiedział jeden z menedżerów EA, pragnący zachować anonimowość.

Przyszłość pokaże, czy strategia przyniesie oczekiwane efekty. Na razie jednak w środowisku branżowym dominuje sceptycyzm. Wielu obserwatorów przypomina, że podobne argumenty padały przed laty w innych spółkach, które po fali zwolnień notowały spadek jakości usług. Czy EA uniknie tego losu? Czas pokaże.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts