0 Comments

W świecie gier wideo niewiele jest marek budzących taki respekt jak seria Baldur’s Gate. Po fenomenalnym sukcesie trzeciej odsłony, która zdobyła serca milionów graczy i liczne nagrody branżowe, pojawiła się naturalna chęć kontynuacji. Jednakże, jak donoszą źródła branżowe, znalezienie dewelopera gotowego podjąć się stworzenia „czwórki” okazuje się zadaniem niezwykle trudnym, wręcz karkołomnym.

Kłopoty z następcą

Właściciel praw do marki, firma Hasbro, stoi przed poważnym wyzwaniem. Mimo że Baldur’s Gate 3 okazało się komercyjnym i artystycznym strzałem w dziesiątkę, potencjalni następcy zdają się unikać tego projektu jak ognia. Obawy przed niemożliwym do spełnienia poziomem oczekiwań są tak duże, że nawet doświadczeni twórcy, doskonale znający uniwersum, nie palą się do podjęcia tego zadania.

Wśród tych, którzy otwarcie przyznają, że nie chcieliby stanąć na czele zespołu pracującego nad Baldur’s Gate 4, jest James Ohlen. To postać niezwykle zasłużona dla serii – to właśnie on był głównym projektantem i narratorem kultowej „dwójki”, która do dziś uchodzi za jeden z najlepszych erpegów w historii. Ohlen, który obecnie pracuje nad wyczekiwanym kosmicznym RPG, w szczerej rozmowie przyznał, że podjęcie się rywalizacji z dziełem Larian Studios byłoby „czystym szaleństwem”.

Presja sukcesu

Sukces Baldur’s Gate 3, który sprzedał się w milionach egzemplarzy i ustanowił nowe standardy dla gatunku, stworzył swoistą pułapkę. Gracze, przyzwyczajeni do ogromnej swobody, złożoności fabularnej i niespotykanej grywalności, oczekiwaliby od kolejnej części co najmniej takiego samego poziomu. „Rywalizacja z Baldur’s Gate 3? To byłoby szaleństwo” – stwierdził wprost Ohlen, dając do zrozumienia, że nawet dla weterana branży jest to zadanie niewykonalne bez ogromnego ryzyka.

W branży gier często bywa tak, że po wielkim hicie przychodzi czas na poszukiwanie nowych pomysłów. Historia pokazuje, że nie każda kontynuacja musi być lepsza od poprzedniczki. Przykłady takich serii jak Dragon Age czy Mass Effect pokazują, że nawet uznane marki mogą mieć problemy z utrzymaniem wysokiego poziomu. W przypadku Baldur’s Gate presja jest jednak wyjątkowo duża, a stawka – niezwykle wysoka.

Co dalej z serią?

Hasbro, które jest właścicielem praw do marki, musi teraz podjąć strategiczną decyzję. Z jednej strony, ogromny potencjał komercyjny i rzesza fanów czekających na więcej. Z drugiej, ryzyko ogromnego fiaska, które mogłoby zaszkodzić reputacji całej serii. Być może kluczem będzie znalezienie studia, które podejdzie do tematu z pokorą i zaoferuje coś świeżego, zamiast próbować naśladować Larian Studios.

Niektórzy spekulują, że Baldur’s Gate 4 może w ogóle nie powstać w tradycyjnej formie. Być może Hasbro zdecyduje się na inny rodzaj kontynuacji, na przykład w formie spin-offu lub gry osadzonej w tym samym uniwersum, ale o zupełnie innej mechanice. Czas pokaże, czy legenda Baldur’s Gate doczeka się godnej kontynuacji, czy też pozostanie tylko wspomnieniem minionej epoki.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts