0 Comments

Plan Jamesa Gunna dotyczący odbudowy uniwersum DC na nowych fundamentach napotkał pierwszą poważną przeszkodę. Supergirl, która miała być jednym z kluczowych elementów tej układanki, zadebiutowała w kinach z wynikiem dalekim od oczekiwań, co skłoniło krytyków i analityków do porównań z głośnymi porażkami ostatnich lat.

Niespodziewany cios dla DC Studios

Film, który według wcześniejszych zapowiedzi miał potwierdzić siłę nowego kierunku obranego przez DC Studios, zamiast sukcesu przyniósł rozczarowanie. Wyniki otwarcia Supergirl są niższe niż prognozowano, a w branży zaczynają pojawiać się głosy, że projekt może podzielić los takich komercyjnych wpadek jak Green Lantern (2011) czy Batman v Superman: Dawn of Justice (2016) – choć w tym przypadku chodzi bardziej o skalę rozczarowania niż o absolutne liczby. Według wstępnych danych, pierwszy weekend przyniósł wpływy na poziomie około 35-40 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych, co przy budżecie szacowanym na 150-180 milionów oznacza, że film będzie musiał utrzymać się w kinach przez wiele tygodni, by wyjść na zero. Dla porównania, Man of Steel (2013) zarobił w analogicznym okresie 116 milionów, a Wonder Woman (2017) – 103 miliony. Różnica jest więc znacząca.

Porównania do „The Flash” i innych wpadek

Krytycy filmowi szybko podchwycili temat, wskazując, że otwarcie Supergirl przypomina sytuację z The Flash (2023), który – mimo dużego budżetu i długiej kampanii marketingowej – przepadł w box office, zarabiając zaledwie 270 milionów dolarów na całym świecie. W przypadku nowego filmu o Supergirl, wczesne recenzje są mieszane: chwalona jest strona wizualna i rola głównej aktorki, ale krytykowany jest scenariusz, który – zdaniem wielu – nie wykorzystuje potencjału postaci. James Gunn, który nadzoruje całość nowego DCU, w rozmowie z „Variety” zapewnił, że studio nie panikuje i że ocena filmu powinna opierać się na długoterminowych wynikach, a nie tylko na pierwszym weekendzie. „Budowanie uniwersum wymaga czasu” – cytuje go magazyn.

Co dalej z planem DCU?

Słaby start Supergirl rodzi pytania o przyszłość innych zaplanowanych tytułów, takich jak The Brave and the Bold z Batmanem czy Swamp Thing. Analitycy rynku filmowego zwracają uwagę, że widzowie mogą być zmęczeni nadmiarem produkcji superbohaterskich, a także że DC wciąż boryka się z negatywnym dziedzictwem poprzedniego, nieudanego uniwersum Zacka Snydera. Z drugiej strony, sukces The Suicide Squad (2021) i serialu Peacemaker (2022) pokazał, że publiczność potrafi docenić świeże podejście. Czy Supergirl okaże się chwilowym potknięciem, czy początkiem końca nowego DCU? Odpowiedź poznamy w nadchodzących tygodniach, gdy film trafi na kolejne rynki zagraniczne, w tym do Chin, gdzie kino superbohaterskie wciąż cieszy się dużą popularnością.

Informacja pochodzi z serwisu GRYOnline.pl, która opublikowała news 29 czerwca 2026 roku.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts