Zwiastun animacji Disneya wywołuje dyskusję o przyszłości formatu filmowego
Najnowszy zwiastun animacji Disneya, który pojawił się w sieci 3 lipca 2026 roku, wywołał poruszenie wśród kinomanów. Internauci zwrócili uwagę na nietypowe kadrowanie, które – ich zdaniem – zostało zaprojektowane z myślą o oglądaniu na smartfonach, a nie na dużym ekranie. Puste tła i zbliżenia postaci dominują w materiale promocyjnym, co niektórzy odczytują jako ukłon w stronę platform takich jak TikTok.
Trend ten nie jest nowy w branży filmowej. Coraz więcej produkcji, zwłaszcza tych skierowanych do młodszej widowni, dostosowuje swój format do pionowego układu ekranów urządzeń mobilnych. Eksperci zwracają uwagę, że takie podejście może wpływać na odbiór dzieła w kinach, gdzie tradycyjnie liczy się szeroki kadr i bogate tło.
Według krytyka filmowego Marka Kowalskiego, cytowanego przez branżowe media, „kadrowanie pod smartfony to próba dogodzenia widzom przyzwyczajonym do krótkich, dynamicznych form, ale kosztem głębi artystycznej”. Disney nie skomentował jeszcze zarzutów, jednak specjaliści przypominają, że podobne kontrowersje pojawiały się już przy okazji innych animacji, jak np. „Toy Story 4” czy „Raya i ostatni smok”, gdzie niektóre sceny były krytykowane za uproszczone tła.
Warto dodać, że badanie przeprowadzone w 2025 roku przez Instytut Mediów Cyfrowych wykazało, że aż 68% młodych dorosłych ogląda trailery filmów wyłącznie na smartfonach. To może tłumaczyć decyzje studia. Jednak dla tradycjonalistów kino to przede wszystkim doświadczenie zbiorowe i wizualne bogactwo, którego nie zastąpią pionowe kadry.
Dyskusja nad przyszłością formatu filmowego trwa, a Disney – jako gigant animacji – może wyznaczać nowe standardy. Pytanie brzmi: czy widzowie zaakceptują kompromis między mobilną wygodą a kinowym rozmachem?
Foto: images.pexels.com