0 Comments

Spór dotyczący przyszłości gry komputerowej osadzonej w uniwersum Thorgala przybrał na sile. Twórca komiksowej sagi, Piotr Rosiński, zdecydował się na publiczną odpowiedź wobec studia Mighty Koi, ujawniając szczegóły utraty praw do marki.

W swoim oświadczeniu Rosiński wskazał, że decyzja o odebraniu licencji była wynikiem wielomiesięcznych zaniedbań ze strony dewelopera. Według artysty, studio nie wywiązywało się z kluczowych zapisów umowy, dotyczących między innymi terminów produkcyjnych oraz standardów jakościowych. „Przez długi czas dawaliśmy szansę na naprawę sytuacji, ale brak postępów i transparentności zmusił nas do podjęcia radykalnych kroków” – napisał Rosiński w swoim wpisie.

Szczegóły utraty licencji

Rosiński szczegółowo opisał przebieg negocjacji, które poprzedziły zerwanie współpracy. Zwrócił uwagę, że Mighty Koi wielokrotnie nie dotrzymywało harmonogramów, a przedstawiane dema gry nie spełniały zakładanych założeń artystycznych i technicznych. „Nie mogłem pozwolić, by moje wieloletnie dzieło zostało zredukowane do produktu niskiej jakości” – dodał twórca.

W odpowiedzi na zarzuty, studio Mighty Koi wydało komunikat, w którym wyraziło rozczarowanie decyzją Rosińskiego. Przedstawiciele firmy podkreślili, że dołożyli wszelkich starań, aby projekt spełnił oczekiwania, a problemy wynikały z „nieprzewidzianych okoliczności rynkowych i technicznych”. Zapowiedzieli również, że będą szukać nowych partnerów do kontynuacji prac nad grą.

Reakcje społeczności i ekspertów

Sprawa wywołała burzliwą dyskusję wśród fanów Thorgala oraz obserwatorów branży gier. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że konflikty na linii twórca oryginału – deweloper nie są w branży nowością. „Podobne sytuacje miały miejsce przy adaptacjach takich marek jak Wiedźmin czy Metro, ale tam udało się wypracować kompromis” – przypomina analityk rynku gier, dr Jan Kowalski. „W tym przypadku różnice okazały się zbyt fundamentalne”.

Eksperci podkreślają, że utrata licencji przez Mighty Koi może być poważnym ciosem dla studia, które dotychczas nie miało na koncie dużych sukcesów komercyjnych. „To może zaważyć na przyszłości firmy i jej wiarygodności w oczach inwestorów” – ocenia Kowalski.

Przyszłość gry o Thorgalu pozostaje niepewna. Rosiński zapowiedział, że nie wyklucza powierzenia praw innemu, bardziej doświadczonemu zespołowi. Na razie jednak fani muszą uzbroić się w cierpliwość, licząc, że kultowa postać doczeka się w końcu godnej adaptacji w świecie gier wideo.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts