Powrót zielonego ogra budzi mieszane uczucia
W sieci pojawił się najnowszy zwiastun piątej części przygód Shreka, który ma trafić do kin w 2027 roku. Produkcja studia DreamWorks Animation od razu wywołała ożywioną dyskusję wśród fanów serii. Z jednej strony chwalą oni odważny, charakterystyczny dla serii humor, z drugiej jednak wyrażają rozczarowanie dotyczące zmiany stylu animacji.
Humor na poziomie, ale co z grafiką?
Wielu widzów podkreśla, że dowcip w trailerze jest utrzymany w duchu wcześniejszych części – pełen ironii i nawiązań do popkultury. Niestety, zdaniem części komentujących, nowa oprawa wizualna „straciła swój urok”. Fani narzekają na zbyt gładkie tekstury i uproszczone modele postaci, które odbiegają od charakterystycznego, nieco surowego stylu pierwszych filmów.
„Animacja wygląda jak z gry mobilnej, a nie z kinowego blockbustera” – piszą użytkownicy na forach filmowych, porównując nowy wygląd do niskobudżetowych produkcji streamingowych.
Dlaczego zmiana stylu budzi kontrowersje?
Zmiana estetyki w długo oczekiwanych sequelach nie jest nowym zjawiskiem. Podobne głosy krytyki pojawiły się przy okazji takich tytułów jak „Toy Story 4” czy „Kraina lodu 2”, gdzie studia decydowały się na unowocześnienie grafiki. W przypadku Shreka, który zadebiutował w 2001 roku, wiele osób ma sentyment do oryginalnego, ręcznie rysowanego stylu, który nadawał filmom niepowtarzalnego klimatu.
Eksperci z branży animacji zwracają uwagę, że DreamWorks może celowo stawiać na bardziej komercyjny, generyczny wygląd, aby przyciągnąć młodsze pokolenia widzów. Jednak dla wiernych fanów serii może to być trudne do zaakceptowania.
Co dalej z Shrekiem 5?
Premiera filmu zaplanowana jest na grudzień 2027 roku. Twórcy zapowiadają, że w produkcji usłyszymy głosy Mike’a Myersa, Eddiego Murphy’ego oraz Cameron Diaz. Czy nowa wizja artystyczna przekona widzów, czy też okaże się kontrowersyjna jak w przypadku innych rebootów? Odpowiedź poznamy dopiero po premierze.
Foto: images.pexels.com