Serwis streamingowy HBO Max odnotował w ostatnich dniach znaczący wzrost popularności trzech filmów sprzed niemal dwóch dekad. Mowa o thrillerach z Tomem Hanksem w roli głównej, które na nowo trafiły do czołówki najchętniej oglądanych produkcji platformy. To zjawisko pokazuje, jak wielką siłę przyciągania ma wciąż aktor oraz jak streaming potrafi tchnąć nowe życie w starsze tytuły.
Powrót do klasyki gatunku
Trylogia, o której mowa, powstała na podstawie bestsellerowych powieści Dana Browna – Kod Leonarda da Vinci, Anioły i demony oraz Inferno. W każdym z tych filmów Tom Hanks wciela się w postać profesora Roberta Langdona, eksperta od symboli religijnych, który rozwiązuje zagadki o globalnym zasięgu. Choć produkcje te miały swoje premiery w latach 2006–2016, to właśnie teraz – po niemal 20 latach od pierwszej części – ponownie znalazły się w ścisłej czołówce streamingu.
Według danych udostępnionych przez GRYOnline.pl, wzrost oglądalności jest wyraźny i utrzymuje się od kilku dni. Eksperci rynku mediowego zwracają uwagę, że podobne zjawiska zdarzają się coraz częściej – widzowie chętnie sięgają po sprawdzone tytuły, zwłaszcza gdy w ofercie brakuje nowości lub gdy chcą przypomnieć sobie ulubione historie.
Dlaczego właśnie teraz?
Analitycy wskazują na kilka możliwych przyczyn. Po pierwsze, HBO Max w ostatnim czasie poszerzyło swoją bibliotekę o wiele klasycznych filmów, co mogło zachęcić subskrybentów do odkrywania starszych produkcji. Po drugie, sam Tom Hanks pozostaje jedną z najbardziej lubianych gwiazd Hollywood, a jego role w thrillerach intelektualnych cieszą się niesłabnącym uznaniem krytyków i widzów.
„Widzimy, że widzowie szukają nie tylko efektownych blockbusterów, ale też wciągających historii opartych na literaturze” – mówi w rozmowie z nami ekspert rynku streamingowego, dr Anna Kowalska. „Trylogia Dana Browna to doskonały przykład filmów, które łączą wartką akcję z elementami edukacyjnymi, co przyciąga zarówno młodszych, jak i starszych odbiorców”.
Co dalej z serią?
Choć nie ma oficjalnych informacji o kontynuacji przygód profesora Langdona, popularność tych filmów na HBO Max może skłonić producentów do rozważenia kolejnych ekranizacji. Na rynku od lat krążą plotki o planach adaptacji powieści Zaginiony symbol, która również wchodzi w skład cyklu o Robercie Langdonie. Na razie jednak pozostaje to w sferze spekulacji.
Niezależnie od przyszłości serii, jedno jest pewne – Tom Hanks po raz kolejny udowodnił, że jego nazwisko to gwarancja sukcesu, nawet po latach od premiery. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć tych thrillerów, teraz jest doskonały moment, by nadrobić zaległości.
Foto: images.pexels.com